Data: środa, 12 Maj 2010 autor: admin
To pytanie pojawia się w większości rozmów ze znajomymi. Po tych kilku tygodniach pracy, czuję się coraz bardziej kompetentny, aby w końcu na nie odpowiedzieć. A więc.
Głównym zajęciem UN-HABITAT w Kosowie jest obecnie tworzenie tzw. gminnych planów rozwoju (municipality development plan). Jest to coś innego niż nasz, “plan zagospodarowania przestrzennego”, o których jest w ostatnim czasie głośno. W Polsce też każda jednostka administracji publicznej powinna mieć coś podobnego.
Do czego to służy? Jest to dokument, który określa cele i strategie rozwoju dla gminy, biorąc pod uwagę wszystkie kluczowe aspekty (ekomomiczne, przyrodnicze, polityczne). Wyznacza ramy na następne dwie dekady, których władze gminy powinny się trzymać, i które w teorii mają zapewnić zrównoważony rozwój w odpowiednim kierunku… W praktyce jest to dokument mający zachęcić inwestorów i obligować obecne oraz przyszłe władze do bardziej skoordynowanych działań.
Praktyka tworzenia takich dokumentów zależy (jak wszystko) od ekipy tworzącej; od jej kompetencji, zaangażowania, chęci oraz możliwości współpracy z mieszkańcami i władzami. W zależności od wartości powyższych składników, może powstać plan lepszy lub gorszy. Są plany tworzone przez ludzi, którzy nie znają miejscowych problemów, kontakty z miejscowymi ograniczają do minimum, a dokumenty pełne są frazesów i ogólników. W praktyce nikt z gminy się z takim planem nie utożsamia, nie ma praktycznych zastosowań opracowanych strategii i plan staje się “półkownikiem”. Czyli stoi na półce u wójta i się kurzy. Dobry paln powienien być tworzony przez profesjonalistów ze swoich dziedziń w połączeniu z ambitnymi członkami lokalnych społeczności. Po setkach spotkań, analiz, ustaleń, wywiadów powinna zostać ustanowiona strategia, która wpisuje się w ramy ważniejszych dokumentów a także ma realne szanse zastosowania. Dodatkowo jest wspierana przez miejscowych, którzy z wszystkimi planami i wizjami i argumentami zawartymi w planie, zaczną szukać inwestorów na realizację wszystkich zalożeń…
Nasz wstępny paln, na razie jest gdzieś pomiędzy tymi dwoma przykładami i na razie ciężko stwierdzić w którą stronę pójdzie. Ambicje, doświadczenie i predyspozycje (ze strony kierownictwa UN-HABITAT) są duże, możliwości mniejsze, problemy wielkie, a chęć współpracy- ograniczona.
Miejscowi mają już dość międzynarodowych organizacji, które planują, knują, opracowują, wymyślają, rozwijają, rozważają wizje na papierze, a potem cisza. Nic sie nie dzieje… Biorąc pod uwagę tutuły raportów, które leżą u wójta w szafie (półkowniki!) Dragash juz dawno powinien być Dubajem Bałkanów z hydroelektrowanimi, hotelami cudami-bajerami. Cytując Joachima: “Wszyscy ci międzynarodowi doradcy forsują wizje, kórych w życiu nie wysunęliby w swoim kraju, aby wykazać się kreatywnością”. Stąd projekty elektrowni wiatrowych w środku gór i baterii słonecznych na każdym domu…
A gdzie tu GIS? Plan rozwoju gminy, jak i każde przedsięwzięcie planistyczne, inwestycyjne, promocyjne, wymaga informacji. Najlepiej dokładnej, aktualnej, zgodnej ze standatami i możliwością szybkiego i łatwego dostępu. Stąd pomysł, aby wyposażyć gminę w System Informacji Geograficznej, gdzie zbierane byłby wszelkie dostępne informacje. System ten posłużyłby do przetwarzania informacji potrzebnych do stworzenia planu, a nastepnie przekazany zostałby gminie, gdzie mógłby posłużyć jako:
- Baza do wszelkich analiz (gdzie zlokalizować nowy unkt skupu mleka, które tereny zalesić, gdzie utworzyć małą elektrownię wodną, które tereny należy chronić, a które przeznaczyć pod zabudowę),
- Wabik dla inwestorów. “Zobacznie! Mamy plan i dostep do wszelkich informacji w łatwy i nowoczesny sposób. Inwestując u nas oszczędzacie na fazie badań wstepnych”
- Archiwum wszelkiej informacji
- Narzędzie do wizualizacji, tworzenia prospektów, map
- Pomoc w doraźnym zarządzaniu. (Kto zapłacił podatek, gdzie są punkty zboru śmieci, która droga, kiedy i gdzie była remontowana, jak zerwie tę linię energetyczną to ilu ludzi będzie beż produ – gdzie, ile i jaka pomoc dostarczyć.
- itp.
A jaka jest moja rola? Ogarnąć istniejące źródła informacji (mapy, zdjęcia lotnicze, informacje z ministerstw i instytucji), stworzyć spójną bazę informacji (jeszcze nie system), przedstawić możliwości planowanego systemu i stworzyć mapy i plany do dokumentu. W późniejszej fazie (jeżeli znajdą się pieniądze na wykonanie całego planu – na razie tworzona jest wersja wstępna) przekonać do niego miejscowych, nauczyć ich obsługi i wdrożyć system. Co wymaga dużo czasu…
Długa odpowiedź na proste pytanie:)
Kategoria: 2010 Kosowo, Kosowo | Komentarze (0)